wtorek, 23 kwietnia 2013

#13

Siedziałam w metrze zielonej linii, prowadząca na drugi koniec Londynu  Niall pojechał załatwić swoje sprawy a ja osobiście nie mogłam siedzieć i patrze jak wszystko przez tą imprezę się wali. Wysiadłam po 10 min podróży wyszłam tunelem i podążałam w stronę dużego białego domu. Przed tym jak zadzwoniłam dzwonkiem wzięłam głęboki oddech. Zadzwoniłam... po chwili oczekiwania usłyszałam kroki. Drzwi otworzył Harry, widać że był zdziwiony moją osobą. Szczerze mówiąc to się nie dziwię, bo sama byłam w szoku że zdecydowałam się do niego przyjść.
- Acacia? co ty tu robisz? - zapytał zszokowany.
- Mogę wejść? Chciałam porozmawiać. - odpowiedziałam. Chłopak wpuścił mnie do środka. Ruszyłam w stronę salonu. Chłopak szybko mnie wyminął stanął przede mną.
- Ja Ciebie naprawdę przepraszam. Ja nic nie pamiętam  Gdybym tylko mógł cofnąć czas... żeby to się nie wydarzyło - mówił cały czas 
- wiem - odpowiedziałam.
- co? - odpowiedział zdziwiony.
- rozumiem cię, i nie mam ci za złe. - Patrzał na mnie jakby widział ducha. 
- Sama długo biłam się z myślami co o tym myśleć i postanowiłam, że ... zaufam ci i wybaczę- Chłopak nadal był zdziwiony patrząc w ziemię usiadł na kanapie. 
- Nie wiem co mam powiedzieć. Po tym co ci zrobiłem, lub mogłem zrobić, ty mi od tak wybaczasz. - mówił zszokowany. Usiadłam koło niego, przez dłuższa chwilę milczeliśmy. W pewnym momencie chłopak gwałtownie odwrócił się w moją stronę, przestraszyłam się. Patrzyłam mu głęboko w oczy, widziałam w nich ból, widziałam że żałował. Moja klatka unosiła się dość szybko. Spojrzałam na jego dłonie, którymi mnie wczoraj dotykał. Nie wymarzę tego z pamięci, ale to nie był Harry. To była inna osoba która siedziała gdzieś głęboko w nim.
- Boisz się mnie? - zapytał. Patrzyłam mu głęboko w oczy, złapałam go za rękę. Miał zimne dłonie. Ścisnęłam.
- Już nie - odpowiedziałam dość cicho. Chłopak lewą ręką przejechał po moim policzku.
- Dziękuję. - powiedział prawie szeptem. Nie wiem dlaczego, ale zrobiło mi się ciepło w dolnych okolicach brzucha. Tak jak pierwszy raz dotknął mnie Niall. 
Siedzieliśmy tak wpatrzeni w siebie dobre kilka minut. Jakby jakaś magiczna siła przytrzymywała mnie przy jego zielonych tęczówkach. Nagle zadzwonił mój telefon. Na ekranie widniał napis Niall.
- Halo ? -odebrałam.
- Cześć kochanie, gdzie jesteś? Bo chciałem ci zrobić niespodziankę a Ciebie w domu nie ma.
Zacisnął mi się żołądek. Nie wiedziałam co mam mu powiedzieć.
-Jestem - wydukałam kątem oka spoglądając na Harrego. Dobrze wiedziałam że nie potrafię kłamać, wiec nawet nie próbowałam. - Jestem u Harrego - odpowiedziałam. Po drugiej stronie słyszałam ciszę, bałam się.
- co ty u niego robisz? - usłyszałam cichy głos chłopaka.
- my tylko... to znaczy ja- zaczęłam się jąkać.
- zaraz tam będę - powiedział szybko przerywając mi i się rozłączył.
Siedziałam  ciszy patrząc się gdzieś daleko w dal. Sama nie wiedziałam, czego się bałam, no bo chyba przecież nie Nialla.
- co powiedział ? - zapytał dość cicho Harry.
- on -  złapałam głęboki oddech - on zaraz tu będzie.
Chłopak nic nie odpowiedział. Czekaliśmy kilka min w ciszy na niego. W pewnym momencie gwałtownie otworzyły się drzwi.
- nic ci nie jest ? - zapytał szybko patrząc w moja stronę.
- Jestem trzeźwy, nic jej nie zrobiłem. - odpowiedział Harry. Niall go ignorował.
- po co tu przyszłaś? - pytał zatroskanym głosem.
- Chciałam po prostu z nim porozmawiać  o tym co się stało. - odpowiedziałam stanowczym głosem. Niall wywrócił tylko oczami. Podszedł i przytulił mnie mocno.
- Martwiłem się o ciebie - szepnął mi do ucha.
- O co Niall? przecież jestem w domu twojego najlepszego przyjaciela 
- który wczoraj próbował cię zgwałcić - wtrącił szybko chłopak.
- Będziesz mu to całe życie wypominać - krzyknęłam. Oby dwoje patrzeli na mnie zdziwieni.
- Nie mogę patrzeć na to co się dzieje miedzy wami. Byliście jak bracia, a teraz zachowujecie się jak małe dzieci. Przestańmy o tym myśleć i żyjmy dalej, proszę  - powiedziałam błagalnym głosem mając nadzieje ze coś do nich dotrze. Chłopcy spojrzeli na siebie i widać było że  z nie chęcią podają sobie ręce. Dobre i to na sam początek. 
- choć podwiozę cie do domu - powiedział Niall. Nic nie odp. Podeszłam do Harrego przytuliłam go mocno i wyszłam z domu. Ruszyłam w kierunku dużego czarnego auta gdzie siedział już ochroniarz. Przez cała drogę wcale nie rozmawialiśmy. Niall próbował dotknąć mnie czy pocałować. Odtrącałam go. Potem już nawet się nie starał. Auto zatrzymało się przed moim domem a chłopak nawet nie ruszył się żeby mnie odprowadzić. Spojrzałam w jego oczy, widziałam złość. Szybko odwróciłam się i wyszłam z auta. Weszłam do domu i uroniłam łzę. Wsadziłam odruchowo rękę do kieszeni, żeby wyjąć telefon. W kieszeni miałam również jakaś kartkę, na początku chciałam ja wyrzucić  myśląc że to jakiś stary paragon. Rozwinęłam kartkę a tam był podany numer telefonu i napis "call me" schowałam kartkę z powrotem do kieszeni. Ruszyłam do pokoju. Wyciągnęłam swoje rzeczy i ruszyłam się kapać. Zmylam make up, związałam włosy. Usiadłam na łóżku i sprawdzałam twittera i tumblr. Cały czas w głowie miałam, do kogo może być ten numer. Nie dowiem sie, jak nie spróbuję. 
Wystukałam numer na telefonie i po kilku namysłach nacisnęłam zieloną słuchawkę.
- halo - odezwała sie osoba po drugiej stronie.
- cześć - powiedziałam, nie rozpoznając głosu.
- Acacia, nawet nie wiesz jak się cieszę że zadzwoniłaś. - odpowiedziała osoba po drugiej stronie. Teraz rozpoznałam głos. To był Harry.


______________________________________________________________________
rozdziały zaczęłam pisać na kartkach w szkole podczas lunch. Wiec zajmuje mi to trochę więcej czasu. Będę starała się pisać coraz dłuższe rozdziały. 
MAM DO WAS PROŚBĘ. Można kom. z anonimowych kont. Jeśli przeczytacie, napiszcie w com. co wam się podobało, lub nie. Może jakieś sugestie, co byście chcieli... ;)
Dobre słowa również motywują do dalszej pracy, a gdy nie piszecie com, nie wiem czy jest sens dalej to pisać i poświęcać swój czas.

środa, 17 kwietnia 2013

#12

*Oczami Nialla*
Nawet nie wiem kiedy, położyła mi głowę na kolanach i gdy zdążyłem się zorientować ona już spala. Położyłem moją dłoń na jej policzku i przeniosłem delikatnie na łózko. Sam zaraz położyłem się, koło niej i zasnąłem.
Nagle otworzyłem oczy. Czułem się, jakbym wcale nie spal. Jakbym zamknął oczy i po kilku sekundach otworzył oczy. Usłyszałem jakiś hałas w kuchni. Acacia jeszcze słodko spała, nie chciałem jej budzić i ruszyłem na dół. Po kuchni chodził Styles a przy stole siedział Zayn z Perrie. Automatycznie się na mnie spojrzeli, a ja stałem i patrzyłem na Harrego.
- Możesz być trochę ciszej? - powiedziałem oschle. Chłopak się tylko na mnie spojrzał wziął butelkę z wodą i wrócił na kanapę w salonie. Nagle poczułem czyjąś rękę za sobą. Odwróciłem się wystraszony. Za mną stała Acacia.
- Hej, kochanie a ty nie śpisz ? Połóż się jeszcze my zaraz tu ogarniemy z chłopakami.
- Ja się nigdzie nie ruszam, tak mnie głowa boli. - powiedział Harry.
- ty się lepiej nie odzywaj - odpowiedziałem mu.
- ty o co ci chodzi ? - spytał oburzony Styles. Ja szybko się odwróciłem i juz chciałem mu wszystko wygarnąć ale poczułem że Acacia ściska moja dłoń  Spojrzałem na nią. Miała zaszklone oczy a głową pokiwała delikatnie przecząco. Przytuliłem ją szybko
*Oczami Acacia*
Kiedy poczułam go tak blisko totalnie się rozkleiłam i nie panowałam nad swoimi emocjami. Czułam się przy nim bezpiecznie i to bardzo.
- Może mi kurwa ktoś powiedzieć o co chodzi ? - krzyknął Harry, a ja szybko uciekłam do siebie do pokoju. Za sobą słyszałam biegnącego Nialla.
Wbiegłam do siebie do pokoju i usiałam przed lustrem. Niall stał w drzwiach nic nie mówiąc  Czułam się okropnie, nie wiedziałam co mam robić. Dusiłam łzy w sobie patrząc się w swoje odbicie, czułam się okropnie w swoim ciebie, cały czas czułam dotyk Styles'a na sobie. Po kilku minutach pękłam i wybuchłam płaczem. Niall przytulił mnie. Ja nie mogłam przestać płakać  po raz pierwszy czułam się aż tak źle. W pewnym momencie usłyszeliśmy pukanie do drzwi nagle ukazał się w nich Harry.
- co ty tu robisz ? - odpowiedział oschle Niall
- chciałem przeprosić, ja naprawdę .. - nie zdarzył dokończyć bo Horan mu przerwał 
- nie uważasz że trochę za późno za coś takiego. Wiesz co mogło się stać gdybym tu nie wszedł - Chłopak wstał i podążał w kierunku Harrego a ten stał nieruchomo patrząc mi się głęboko w oczy - gdybym został dłużej w sklepie, co ty byś z nią zrobił 
- przecież przeprosiłem - krzyknął Styles 
- i myślisz że to kurwa wystarczy 
- a co mam niby jeszcze zrobić, czasu nie cofnę
- mogłeś tyle nie pić - chłopacy wzajemnie sie wyzywali. 
- Dość! - krzyknęłam. Patrzeli na mnie ze zdziwieniem. - wyjdźcie oboje. 
- Acicia ja ..- zaczął Horan.
- Proszę cię wyjdź - powiedziałam prawie szeptem. 
Chłopacy wyszli jak prosiłam. Automatycznie upadłam na łóżko. Pełno myśli w mojej głowie. Jeszcze wczoraj byli jak bracia, a teraz się kłócą. Gdyby Niall mnie nie poznał, może nie wydarzyłoby się to. Bałam się co może stać się z zespołem. Wstałam ubrałam się w szeroka koszule i podarte spodnie. Włosy związałam, a rzęsy przejechałam delikatnie masakra. Zeszłam na dół wszyscy siedzieli w wielkiej ciszy w salonie, na dole było już czysto.
- dzięki że posprzątaliście  nie trzeba było, dałabym radę. Pewnie macie ważniejsze sprawy na głowie, Dzięki za wieczór wam ... - przez chwilę zawiesiłam głos patrząc na Harrego, widząc smutek w jego oczach, sama otarłam łzę. Niall szybko do mnie podszedł i przytulił. 
- Nie ma sprawy. My będziemy lecieć, zostawiamy was samych - powiedział Zayn.
- dzięki jeszcze raz - uśmiechnęłam się przez łzy do nich. Usłyszałam zamknięte drzwi za sobą i spojrzałam na Horana.
- co zamierzasz zrobić? - spytał się mnie ze smutkiem w oczach.
- żyć dalej, - odpowiedziałam szybko unikając kontaktu wzrokowego z nim. Oparłam się o stół i kontynuowałam - Nie mogę mu tego wypominać do końca życia  bo szczerze mówiąc nie panował nad sobą, ale widać że cierpi 
- ty tez cierpisz - przerwał mi chłopak - widzę to, w nocy co chwile się budziłaś z płaczem, widzę jak ocierasz łzy. - podszedł do mnie blisko, złapał mnie w talii i szepnął do ucha.
- pamiętaj że masz mnie, kocham cię. - przeszły mnie ciarki po ciele.
- ja ciebie też kocham, - odpowiedziałam. 

czwartek, 7 marca 2013

#11

Reszta dnia minęła tak że przygotowywaliśmy imprezę. Ja pojechałam z Niallem po potrzebne rzeczy. Jedzenia alkohol itp a reszta chłopaków ogarniała ekipę. To może dziwne, ale pierwszy raz robię imprezę u siebie, jeszcze jak ma być tyle gwiazdy, aż mi tak dziwnie, ale fajnie że poznam część ekipy Nialla.
Ludzie zaczęli schodzić się około 18. Chłopacy zajęli się muzyka. Pełno ludzi co chwile przychodził ktoś nowy. Cześć kojarzyłam ale większość jednak nie. Siedziałam sobie z Niall'em na kanapie o chwile podchodził ktoś nowy i się przedstawiał. Chyba w ciągu swojego życia nie poznałam tyle osób co na tej jednaj imprezie. Nikt nawet nie dzwonił do drzwi, każdy sobie wchodził i wychodził. gdyby moja mama zobaczyła co sie teraz tutaj dzieje, zostałabym uziemiona do końca życia.
Nagle ktoś zawołał Nialla do kuchni, wiec wstaliśmy razem i podążyliśmy w tym kierunku. Kuchnia wyglądała chyba jeszcze gorzej niż salon. Złapałam się tylko za głowę.
- Masakra na co ja sie zgodziłam. - powiedziałam sama cicho do siebie.
- Ej bo nam sie piwo kończy i ktoś musi iść - powiedział z trudem jeden z chłopaków.
- Tobie to juz chyba wystarczy - powiedziałam do niego.
- pozwól że ja zadecyduję kiedy mam skończyć ok - powiedział mi to prosto w oczy. Czuć było od niego alkohol  nie lubię tego zapachu. Nagle usłyszałam śmiech Harrego który stał obok. On wyglądał jeszcze gorzej.
- tobie Styles chyba też wystarczy - powiedziałam. Harry próbował coś powiedzieć. Nagle ruszył w moją stronę, spojrzał mi w oczy dziwnym spojrzeniem i wylał na mnie zawartość szklanki.
- Ej stary co ty odpierdalasz - warknął Horan.
- To lepiej pilnuj swojej lali, - powiedział Styles. Byłam w szoku. Nigdy nie widziałam go w takim stanie.
Czułam na sobie zapach piwa.
- Wszystko skarbie ok ? - zapytał Niall.
- tak jest ok. Ja ide do siebie sie przebrać  a ty idź im po to piwo, mam nadzieję że szybko zasnął i przestaną szkodzić - powiedziałam z pogardą w oczach. Chłopak uśmiechnął sie musnął moje usta. Wziął swoją kurtkę wiszącą na krześle i wyszedł. Ja ruszyłam do swojego pokoju przebrać się. Weszłam do pokoju i nie mogłam nic wybrać. Po chwili namysłu, założyłam po prostu legginsy. Z drugiej szafy zaczęłam szukać koszuli jeansowej. Nagle otworzyły sie moje drzwi, na początku myślałam że to może Horan czegoś zapomniał. Zamknęłam szafę a przede mną ukazał sie Styles który ledwo stał na nogach. Jak on wszedł po schodach.
- co tu chcesz Harry - odpowiedziałam z pogarda odwracając sie. Chłopak złapał mnie za ramie. Miał zimne dłonie, i to bardzo.
- Ciebie - odpowiedział. Odwróciłam się gwałtownie i zaśmiałam sie odchodząc w stronę toaletki chcąc poprawić make up.
- co w tym było takiego śmiesznego ? - zapytał zdziwiony.
- to że ja jestem z Niallem. ? - odpowiedziałam pytająco.
- ale on przecież nie musi nic wiedzieć - odpowiedział szybko chłopak  Przestałam zwracać na niego uwagę. Przypudrowałam nosek i szybko musnęłam usta błyszczykiem i  ruszyłam w stronę łóżka gdzie leżała moja koszula. Chłopak dość szybko znalazł sie centralnie przede mną. Wystraszył mnie, miał dziwne spojrzenie.
- Mnie nie oszukasz, wiem że mnie pragniesz.
- Harry proszę odpuść sobie - odpowiedziałam próbując go ominąć. Na próżno, chłopak to wykorzystał i szturchnął mnie na tyle mocno że opadłam na łóżko.
- Co ty odpierdalasz ? - krzyknęłam.
Styles nic nie odpowiedział. Szybkim ruchem zlazł się na mnie i zaczął mnie całować. Przez pierwsze sekundy nie docierało do mnie co sie własnie dzieje. Nawet sie nie broniłam. Po kilku sekundach ocknęłam się. Odepchnęłam chłopaka i uderzyłam go w twarz licząc na to że przestanie. Myliłam się, chyba jeszcze bardziej pogorszyłam sprawę. W jego oczach była złość.
- Puść mnie! - krzyknęłam  Chłopak cały czas leżał na mnie. Próbowałam sie zepchnąć na marne. Uderzył mnie w twarz. Wtedy sie wystraszyłam poważnie.
- Nie ruszaj sie, a wezmę sobie sam to co chce. - powiedział okropnym głosem. Od tamtej chwili zaczęłam się poważnie o siebie bać. Nie miałam co krzyczeć i tak nikt by mnie nie usłyszał. Na dole zbyt głośno grała muzyka. Nie chciałam też się bronić, bałam sie dalszych jego reakcji. Jedyne na co mogłam teraz liczyć  to żeby Niall wrócił jak najszybciej. Nagle poszyłam znów usta Harrego na sobie. Czułam od niego alkohol  To były najgorsze pocałunki w moim życiu  Nagle poczułam jego rękę na mojej piersi. Pisnęłam  Chłopak tylko na sekundkę się oderwał ode mnie. Złowieszczo uśmiechnął i zaczął wodzić ręką po całym ciebie. Nagle wsunął dwie ręce pode mnie i odpiął szybkim ruchem stanik. Byłam w szoku jak szybko to zrobił. To ja czasem wieczorem meczę sie kilka razy. Wykorzystując fakt że oderwał sie od moich ust powiedziałam.
- Harry proszę cie nie rób nic. - powiedziałam z błaganiem w oczach, ale on nie reagował. Patrzał na mnie jak na przedmiot. Nagle poczułam jego rękę na mojej lewej piersi. Zaczął ją ściskać. Łzy same zbierały mi sie w oczach.W myślach modliłam sie, zeby jak najszybciej sie to skończyło. Poczułam sie Harry zaczyna energicznie poruszać biadrami ocierając sie ode mnie. Nie tylko nie to. Nie chcąc tego czułam ciepło przechodzące przeze mnie. Jęki same wychodziły ze mnie. Nie chciałam tego! Chłopak oderwał sie od moich ust i dobrał sie do piersi. Ruszając sie szybciej. Zaciskając wargi, próbowałam nie wydobywać żadnego dźwięku. W myślach prosiłam
-Niall wróć, proszę cię !!!

** Oczami Nialla**
Wróciłem ze sklepu przynosząc potrzebne rzeczy. Nigdzie w salonie nie widziałem jej.
- Hej Ed nie wiesz może gdzie jest Acacia ? - zapytałem.
- Widziałem tylko jak jakieś pół godziny temu wchodziła po schodach.
- ok dzieki.
Nie widziałam dokładnie który to jej pokój. Szczerze mówić łudziłem się, że może dziś dojdzie własnie do czegoś więcej miedzy nami. Otworzyłem pierwszy pokój.
- Ups przepraszam - jakaś para sie całowała. Zły pokój. Otworzyłem kolejne. Łazienka, ale zauważyłem że na koszu leżała jej mokra bluzka, wiec pewnie jest w swoim pokoju. Może czeka na mnie.
Otworzyłem kolejne drzwi i nagle nie wiedziałem co mam powiedzieć. Acacia leżała na łózko cała zapłakana a Harry leżał na niej, nawet nie chciałem patrzeć dokładnie co on robi. Podbiegłem szybko do nich. Złapałem Stylsa za koszule i oderwałem go od niej i uderzyłem go w twarz. Harry próbował mi oddać ale spudłował. Odepchnąłem chłopaka. Upadł na ziemie. Odwróciłem się do tyłu, a na łóżku siedziała skulona Acacia. Usiadłem szybko koło niej i przytuliłem najmocniej i najczulej jak potrafiłem. Dziewczyna rozkleiła sie jeszcze bardziej.
- Ciii , proszę nie płacz, już jest wszystko ok. - szepnąłem jej do ucha.
Nagle do pokoju wszedł Ed i 2 innych kolesi.
- Co tu sie stało - zapytał zdziwiony Ed.
- Nie pytaj tylko weź go jak najdalej stąd. - odpowiedziałem szybko. Ed nie dopytując złapał z kolegami Stylsa, i wyprowadzili go.

** oczami Acaci **

Cała się trzęsłam. Nie mogłam z nerwów nic wypowiedzieć  Nie dochodziło do mnie to co własnie się stało. Głowę miałam schowaną w kolanach. Na sobie poczułam Nialla. Podniosłam głowę patrząc na niego.
-Nigdy więcej cię nie zostawię - szepnął mi do ucha.
Nagle do pokoju weszła reszta zespołu a za nimi Perrie i Eleanor.
- co tu się stało?- zapytał Zayn.
- Zdaje mi sie że to nie jest najlepszy moment żeby o tym gadać. - odpowiedział Niall ze smutkiem w oczach.
Ja podniosłam głowę i spojrzałam na nich z bólem w oczach. Dziewczyny od razu wiedziały o co chodzi i szybko do mnie podbiegły.
- Wszystko już jest ok, Masz nas i chłopaków...  -powiedziała Perrie.
- Dziękuję - wydukałam przez łzy. Wstałam i podeszłam znów do Nialla
- Nie chce wam psuć zabawy.. Możecie iść się dalej bawić, a ja się położę i postaram usnąć - powiedziałam cichym głosem, nie miałam po prostu sił. Chłopak mnie tylko przytulił.
- Wy tu zostańcie, my zajmiemy się ludźmi na dole. - Powiedział Lou. Odwróciłam głowę w jego stronę.
- Dzięki. Jak chcecie możecie tu spać, pokój mamy jest wolny i są jeszcze 2 gościnne.
- OK damy jakoś radę. - odpowiedział i wyszli.
Nie mając siły na nić ruszyłam do szafy wzięłam swoją pidżamę i ruszyłam do łazienki bez słowa.
Zamknęłam za sobą drzwi. Stałam pod strumieniem prysznica chyba z 15 min. Nie byłam w stanie, sama siebie dotknąć, cały czas czułam zapach Styles'a. Szybko wyszłam wytarłam się i związałam włosy  Wyszłam  do pokoju na łóżku leżał już Niall. Usiadłam na łóżku i poczułam go z tyłu. Przytulił mnie i przyciągnął do siebie. Czułam się teraz bezpiecznie. Odwzajemniłam przytulenie, najmocniej jak mogę. Spojrzałam mu prosto w jego piekne oczy.
- dziękuję - powiedziałam i musnęłam jego wargi.


piątek, 1 lutego 2013

#10

Zostałam podwieziona pod sam dom, podziękowałam i pożegnałam sie. W domu nie świeciło się żadne światło co mnie zdziwiło. Otworzyłam drzwi
- Mamo ? - krzyknęłam - halo jest tu ktoś ? - i cisza. Nagle dostrzegłam kartkę na stolę, no to bo w jaki inni ona sposób może się ze mną kontaktować.
"Kochanie wyjechałam do Leeds na kilka dni, wracam najprawdopodobniej we wtorek"
- Świetnie - powiedziałam sama do siebie. Jedna taka kartką zniszczyła mi tak świetny humor. Zawsze jej nie ma ja jej potrzebuję. Całe życie tak było, zdążyłam się przyzwyczaić, ale za każdym razem denerwuje mnie jeszcze bardziej, bo czuję się jakbym wychowywała się sama. Poszłam szybko do łazienki umyłam się i od razu położyłam, chciałam się wyspać.
** 6 rano **
Obudził mnie dźwięk budzika. Najchętniej to bym go wyłączyła i spala dalej, ale obiecałam. Usiadłam na łóżku i z 5 minut wpatrywałam się w ciemność panującą za oknem. Nagle usłyszałam dzwoniący telefon, pewnie gdyby nie on to osunęła bym się z powrotem na łóżko.
-Halo ? - zapytałam zaspanym głosem.
- awww, obudziłem ? - usłyszałam głos Nialla po drugiej stronie i od razu pojawił się usmiech na mojej twarzy.
- Nie, własnie próbowałam wstać choć ciężko mi idzie - odpowiedziałam.
- aww, ok to wstawaj przed 7 będzie po ciebie Harry ok? bo ja nie dam rady przyjechać.
- ok - odpowiedziałam smutnym głosem.
- zobaczymy się w studio. aa.. i lepiej nie czytaj dziś tych bzdet - powiedział dość smutnym głosem.
- bzdet, jakich bzdet, co znów piszą? - od razu mnie ta wiadomość obudziła.
- nie ważne - mówił zniesmaczonym głosem.
- i tak zaraz zobaczę wiec wole usłyszeć to od ciebie.
- są zdjęcia z wczoraj jak cię Josh pod dom podwiózł, i podejrzewają "zdradę" - słyszałam smutnym jego głos.
- cooo ? - krzyknęłam wręcz - ale ty wiesz że to kłamstwo prawda - spytałam przerażona.
- pewnie że wiem! - odpowiedział szybko - ok kochanie widzimy się za godzinę w studiu.
Wstałam przed szafa i szukałam co mogę założyć.
W końcu wybrałam denim dress. Podpatrzyłam do łazienki szybka poranna toaleta, lekki make up. Szybko zrobiłam sobie zdjęcie i wstawiłam na instagram z dopiskiem " Yay it 
finally came! Thank you so much! I'm in love."
Nacisnęłam przycisk publikuj i w tym samym czasie 
usłyszalam dzwonek do drzwi. Złapałam szybko bluzę, torebkę i ruszyłam na dół. Przed drzwiamy stał Harry, szybko wpuściłam go do środka. Jak nigdy chłopak przytulił mnie na przywitanie i dal buziaka w policzek, Powiem wam szczerze że zawsze myslalam że on niezbyt za mną przepada.
-Gotowa? - zapytał. Kiwnęłam głową potwierdzająco. Wiec ruszyliśmy w stronę auta. Nie zważając na ludzi przed domem. Harry otworzył przede mna drzwi w aucie, wsiadłam i zaraz ruszyliśmy. W aucie nie rozmawialismy, po cichu lecialo radio. Nagle zadzwonił mój telefon - Mama.
- Shit, miałam zadzwonić do szkoły że mnie nie będzie. - powiedziałam. Harry sie na mnie spojrzał.
Odebralam telefon.
- hej mamo.
- hej myszko, wstałaś ? 
- tak, czekam na dziewczyny i zaraz ide do szkoły - nigdy nie kłamałam, a teraz musiałam. Harry smiał się pod nosem.
- to dobrze, Zapomniałam ci zostawić pieniążki to wpłacę ci ponad 60 funtów na twoją kartę ok?
- dobrze.
- a i jeszcze jedno, będę dopiero w czwartek 
- co? - krecz krzyknęłam.
- przepraszam.
- ehe jasne, spoko. - i rozłączyłam sie. 
- coś się stało ? - zapytał zaniepokojony Harry. 
- jest ok, sorry. - odpowiedzialam niechcenia.
- przeciez widzę - dręczył mnie 
- Harry na serio nie chce o tym gadać, to są moje prywatne sprawy - powiedziałam podniesionym głosem.
Chłopak nic nie odpowiedział, a mnie było głupio ale w tych nerwach wolałam już nic wiecej nie mówić. Chciałam jak najszybciej dojechać na miejsce i zobaczyć się z Niallem. Przytulić go. Jechaliśmy jeszcze około 5 min. Dojechalismy do studia. była równa 7 a chłopcy zaczynami swój występ za pół godziny. Kazali mi usiaść w jakimść pokoju i czekać na Nialla, bylam troche wkurzona, bo nie pozwolili mi wejść sie od razu z nim zobaczyć. Chciałam żeby ten dzień jak najszybciej się skończył, czylam że będzie beznadziejny, aż bałam sie jak się zakończy. Założylam słuchawki i słuchałam sobie starych piosenek Justina Biebera. Podąrzylam do ona, i patrzyłam z dość wysoka na auta. Każdy sie spieszył. Nagle poczułam kogoś ręcę na mojej talii. To był Niall. Szybko się do niego przytuliłam.
- Acacia co się stał?- zapytał zaklopotany chłopak.
Podniosłam głowe i poleciała mi łza. On ją wytarł. 
- mama. - wykrztusiłam 
- coś z nią nie tak ? - zapytał zdenerwowany chłopak
- z nia zawsze było coś nie tak. Zawsze jej nie ma jak ją potzrebuje. Teraz tak samo, wyjechala sobie do leeds wmawiając mi że w sprawach służbowych. Choć dobrze wiem że pojechała tam do NIEGO.
Chłopak mnie szybko przytulił. Starałam sie nie płakać, ale znów wypuściłam jedną łzę z oka.
- Masz mnie kochanie. Wiem że to nie to samo co mama, ale możesz na mnie liczyć tak samo.
- Dziękuję - pocałowałam go. Staliśmy tak dłuższą chwilę stykając się tylko nosami i czołami, nie mówić nic, patrząc na siebie i uśmiechając się.
Nagle ktoś wszedł do pomieszczenia. Była to jakaś kobieta która prosiła Nialla żeby już szedł, bo za chwile wchodzą.
- Reszta dnia mam tutaj spędzić.
- Nie ma mowy choć idziesz ze mną. Tam dalej jest Eleanor to będziesz z nia ok?
- pewnie - uśmiechnęłam sie.
Wyszliśmy z pokoju dookoła było pełno ludzi miedzy innymi fani. Niall złapał mnie za rękę i przyciągnął bliżej siebie. Chyba domyślił się że się denerwuję. Bałam się dnia kiedy ktoś powie mi prosto w twarz że mnie nie lubi i że mam odczepić sie od Nialla. Ten dzień był już dość beznadziejny i los mi niezbyt sprzyjał wiec bałam się że może nastać to dziś. Na szczęście nic takiego nie słyszałam.
- ok tam siedzi Eleanor idz sobie koło niej, a ja mykam do chłopaków.
- ok, powodzenia - powiedziałam i pocałowałam czule chłopaka. Ja podążyłam do Eleanor a Niall do swoich. Chwilę rozmawiałyśmy na temat mody i nagle ktoś poprosił o ciszę. Zaczęło się. Na kanapie siedzieli chłopacy a na przeciwko nich prezenterzy. Do okola pełno kamer. Prezenterzy przywitali się, i zaczęli przedstawiać chłopaków 
- Hi I'm Harry, I'm Zayn I'm Louis I'm Liam I'm Niall and we're ONE DIRECTION.
Zaczęli rozmawiać na temat ich albumu take me home, nowej trasie koncertowej i poproszono o występ.
Chłopcy zaśpiewali Kiss u. Pierwszy raz słyszałam ich na żywo. Razem z Eleanor śpiewałyśmy pod nosem i lekko tańczyłyśmy śmiejąc sie i dobrze się bawiąc  Piosenka sie skończyła a chłopacy wrócili  na kanapę.
- Ok teraz chłopacy tak na poważnie  bo wiem że kilka rzeczy się zmieniło u was a fani na pewno chcą wiedzieć.
Wiedziałam co zaraz powiedzą  wiedziałam że chodzi o mnie, zżerało mnie co powie Niall, tak bałam się. Wszyscy spojrzeli się na siebie i nagle odezwał sie Harry.
- Pozmieniało się, i teraz tylko ja jestem singlem.
Byłam zdziwiona, bo mieliśmy nic nie mowić, ale w środku się cieszyłam i poczułam motylki w brzuchu. 
- Czyli przypomnijcie nam jak nazywają się wasze dziewczyny 
- Ja jestem z Danielle. - powiedział Liam
- yhym, twoja dziewczyna jest tancerką tak ? - Liam przytaknął głowa.
- Ja jestem z Perrie - następnie odezwał się Zayn.
- Perrie również śpiewa tak ? - zapytał prezenter.
- Tak również w zespole tak jak ja, Little Mix.
- Ja jestem z Eleanor  - powiedział Lou.
- a ja z Acacia - powiedział Horan spoglądając na mnie, a ja siedziałam uśmiechnięta od ucha do ucha.
- yhym.. z tego co wiem to Eleanor i Acacia sa dziś również z nami, Może dziewczyny się dosiądą do nas co ? - powiedział jeden z prezenterów. Oby dwie spojrzałyśmy na siebie z Eleanor z przerażeniem. Kiwałyśmy głowami że nie. A chłopacy wstali i szli w  naszym kierunki
-oni mieli to zaplanowane czuje to - szepnęła do mnie Eleanor.
- zabije go normalnie - odpowiedziałam po czym zaczęłyśmy się śmiać.
Chłopacy podeszli do nas, złapali nas za rękę, a jakaś pani szybko podeszła i podpięła nam mikrofony.
Oczywiście ze mną były problemy bo miałam sukienkę. Gdyby tego było mało nie było miejsca na kanapie żebym osiadła. 
- Może przecież osiąść na kolanach Horana - zaśmiał się Harry.
No i tak zrobiliśmy
- zabije Cie za to normalnie - szepnęłam mu do ucha gdy usiedliśmy, chłopak pocałował mnie w policzek.
Czułam się jak na przesłuchaniu, pełno świateł w moją stronę, kamery i fani patrzyli na nas. Bałam zrobić się jaki kol wiek ruch. Nagle usłyszałam swoje imie.
- Acacia a wy jak się poznaliście - zapytał prowadzący.
Spojrzałam na Nialla i się zaśmiałam. 
- Na podpisywaniu płyt. 
- wow naprawdę ? - kontynuował prowadzący
- i co podeszłaś do niego i tak zaprosił cię od razu "Hej podobasz mi się" ? 
- hahahha nie - zaczął Niall, cieszyłam sie że zaczął mówić  bo nie wiedziałam co mogę powiedzieć.- Napisałem jej na płycie mój numer telefonu - zaczął opowiadać i patrzył mi prosto w oczy - a ona następnego rana przez przypadek zadzwoniła i się zaczęło.
- aww - w tle było słychać głos fanów. Jak w śnie.
- ok, ale dlaczego własnie ona. 
- to samo sobie codziennie pytanie zadaje, - zaśmiałam się pod nosem.
- Ma w sobie to coś, jej spojrzenie. Cała ona. Nigdy nie wierzyłem w coś takiego jak miłość od pierwszego wejrzenia ale gdy sam tego doświadczyłem, teraz wierze. Ona jest dla mnie wszystkim.
W studiu zapadła cisza. Nikt nie wiedział co powiedzieć. A my nadal patrzeliśmy sobie w oczy. Nagle chłopak musnął moje wargi. Fani zaczęli bić brawa a ja uroniłam łzę. Czułam się tak wyjątkowo. Nie potrafię tego opisać. Potem rozmawiali jeszcze o Perrie i Dani. Podziękowali nam wszystkim za przybycie.
Skończyło się. Wypuściłam powietrze z siebie, nawet nie wiedziałam że je wstrzymywałam.
- że niby co to było ? - powiedziałam
- no własnie co to było ? -  dopowiedziała Eleanor.
- ale przecież to nie nasz pomysł był - Powiedział Lou.
- oj prosze cie, przecież cie znam i wiem kiedy kłamiesz.
Spojrzałam jednoznacznym spojrzeniem na Nialla. Chłopak wstał i odszedł. Ja siedziałam bez słowa na kanapie patrząc jak mija fanki i wchodzi do pokoju. 
- co ja niby znów zrobiłam nie tak.? - zwróciłam się sie Lou.
- to on na to wpadł. W ten sposób chciał ci powiedzieć, że cię kocha i że jesteś dla niego wyjątkowa.
- ja jebe. - powiedziałam pod nosem 
- idz do niego - szturchnęła mnie eleanor.
Szybko wstałam i ruszyłam do pokoju, nie zwracając uwagi na fanki. Nie pukałam od razu weszłam.
Niall siedział tyłem do drzwi na kanapie.
- Przepraszam, - powiedziałam. Chłopak nic nie odpowiedział, nawet się nie ruszył. - Niall nie wiedziałam przepraszam, ja po prostu. -w tym momencie chłopak się odwrócił i ujrzałam łze na jego policzku. Szybko podbiegłam do niego. Uklękłam na podłodze położyłam głowę na jego torsie. Poczułam jego rękę na moim policzku. Spojrzałam na niego.
- To ja przepraszam. Powinienem uszanować twoją decyzję, że nie chciałaś o nas mówić. - dotknęłam palcem wskazującym jego usta.
- shhh... nie przepraszaj. To była najwspanialsza chwila w moim życiu  Tylko nie lubię jak tak dużo ludzi się na mnie patrzy. - zachichotałam. Chłopak też się uśmiechnął. Wiec bylo już dobrze.
Ja siedząc na podłodze leżałam głową na jego torsie a on bawił się moimi włosami. Przez ten cały czas patrzeliśmy sobie głęboko w oczy.
- Słuchaj a może zrobimy imprezę dziś u mnie. Mamy długo nie będzie, wolny dom, a tak wspaniały dzień trzeba uczcić. 
- No świetny pomysł...- uśmiechnął się chłopak. 

___________________________________________

dziękuję za każdy komentarz, One naprawdę motywują do 

pracy. kolejny rozdział będzie dość pikantny może pojawi się 

dziś wieczorem, bo leżę z skręcona kostką, ale wszystko 

zależy od was i od komentarzy. :)



środa, 23 stycznia 2013

#9

Mogłam zrobić w tedy tylko jedno albo posłuchać rozumu i przerwać to teraz, albo słuchać serca które bardzo go pożądało ... zgadnijcie co zrobiłam... 

Zamknęłam oczy i rozkoszowałam się chwilą. Poczułam jego rękę pod moją koszulką. Gdy dotknął mojego brzucha automatycznie skurczyłam mięśnie  Miał zimne ręce ale z tego co pamiętam to podobno tacy są dobrzy w łóżku. Zbyt dużo myślałam  czułam jak przesuwa palce do góry  Całował mnie po szyje.. ssał i przygryzał, poczułam jego dłoń na mojej piersi, ścisnął  Jęknęłam, wtedy podniósł się i spojrzał w moje oczy. Patrzyłam na niego jak na Boga. Wyciągnął rękę spod koszulki głaskając mnie po policzku poprzez spojrzenie próbowałam mu przekazać -Nie przestawaj, ale chyba nie jestem w tym dobra musnął lekko moje wargi i odsunął się
image-Przepraszam - powiedział chłopak siadając. Nie wiedziałam co mam zrobić, leżałam  i nie dochodziło do mnie "co ja takiego zrobiłam"
- za co przepraszasz? - zapytałam bo dłuższej ciszy.
- za to co przed chwilą się wydarzyło, nie powinienem.
- Gdybym tego nie chciała to nie kontynuowała bym. - powiedziałam dość stanowczym tonem. Nie mogłam go zrozumieć, ale chyba byłam tak samo zła na niego, jak na siebie.
- nie o to chodzi - odpowiedział - nie zrozumiesz - odpowiedział prawie szeptem.
- skąd wiesz - usiadłam szybko, złapałam go za brodę i skierowałam jego spojrzenie na mnie. - Chce wiedzieć.
- To zawsze kończy się tak samo - powiedział ze smutkiem w głowie. Nie wiedziałam co powiedzieć. Po dłuższej chwili ciszy podniósł głowę spojrzał na mnie i kontynuował. 
- Odkąd istnieje 1d dziewczyny patrzą na mnie tylko jako Niall z One Direction a nie na to jakim człowiekiem jestem. Robią to tylko po żeby móc się pochwalić. Nie chce żeby i tak było tym razem.
- Nie będzie - opowiedziałam szybko. Było mi smutno że tak o mnie myśli  że jestem jak każda. Znów dziwna cisza. On patrzył gdzieś w dół a ja w okno. Nie mogło tak dalej być, zaczęłam mówić co leży mi na sercu.
- Nie jestem taka jak one, rozumiesz. Kocham Cię, ale nie tylko dla tego że jesteś 1/4 1D. Kocham cię za twoje oczy, zimne dłonie, śmiech, poczucie humoru. Kocham w tobie wszystko i nie zamierzam przestać.
Po moich słowach przez dłuższy czas patrzeliśmy na siebie bez słów. 
- Dziękuję - odpowiedział .
- Za takie rzeczy się nie dziękuje. Na tym polega związek. - Sama nie wierzyłam. Czy ja powiedziałam o nas i o związku? Bałam się jego reakcji. Chłopak chwycił mnie za rękę przybliżył do twarzy, i musnął swoimi delikatnymi ustami. Uśmiechnęłam się onieśmielona. Nagle zaczął zbliżać swoją twarz do mojej, znów liczyłam na kolejny pocałunek, całował świetnie. Szybko oblizałam wargi a chłopak w ostatniej chwili zmienił kierunek zbliżył się do mojego ucha.
- Jesteś mega słodka jak się czerwienisz. - i pocałował mnie delikatnie  w policzek. Głęboko w duchu mdlałam, ale nie mogłam tego tak okazać! Czułam jak czerwienie się jeszcze bardziej. Zaczęłam się zbliżać do niego.
- a ja lubię jak jesteś taki rozczochrany - powiedziałam szeptem uśmiechając się.
- rozczochrany ? - zapytał szybko, i zaczął się poprawiać a ja nie mogłam powstrzymać się ze śmiechu. Nagle zaczął mnie gilgotać. Najgorsze co może być !! mam wielkie łaskotki!! 
- proszę cię, przestań! Zrobię wszystko co każesz, tylko przestań.
- wszystko ? - nagle przestał patrząc się na mnie z uśmieszkiem. 
- nie! - krzyknęłam i uciekłam ! Zaczęliśmy się ganiać po całym domu. Nagle na zegarku zauważyłam że już było po 18. Szybko zbiegłam na dół wzięłam telefon do ręki 5 nieodebranych połączeń od mamy i 2 sms. UPS!
Chciałam je odczytać ale nagle usłyszałam zniżającego sie Nialla nie zdążyłam nić zrobić. Chłopak złapał mnie w talii i podniósł do góry. 
- Niall proszę cię, puść mnie mama dzwoniła. -  krzyczałam
- nie zabierzesz mnie znów - śmiał się. 
- na prawdę, zobacz sobie na telefon. - chłopak mnie puścił, ja chwyciłam za telefon i mu pokazałam. On tylko się słodko uśmiechnął i szybko pocałował w policzek.
Sms były o treści, Gdzie jestem i dlaczego się nie odzywam, i czy wszystko ze mną na pewno ok ? 
- Muszę chyba iść - powiedziałam smutnym głosem. Chłopak zrobił minę smutnego pieska.
- ok, zaraz zadzwonię i zamówię ci taxi. - przytaknęłam.
Chłopak zadzwonił do kogoś znajomego, porozmawiał szybko.
- Auto będzie za jakieś 20 min. Mam do ciebie jeszcze pytanie. Czy jutro będziesz miała czas pojechać z nami na ten wywiad, chciałbym żebyś była.
- Mam jutro college, ale mogę zadzwonić do szkoły ze mam coś ważnego.
- na pewno byś mogła, nie będziesz miała kłopotów, zależy mi na tym żebyś była. 
- ok. będę. Gdzie i kiedy.? - odpowiedziałam z uśmiechem.
- Przyjedziemy po ciebie bądź gotowa tak koło 7 rano.
- 7 RANO!? - powtórzyłam z przerażeniem, 
- Kochanie, to jest program śniadaniowy- zaśmiał się - dasz radę ?
Przewróciłam oczami i przytaknęłam, Nagle usłyszeliśmy dzwonek do drzwi. 
Niall otworzył drzwi a przed nimi stał Josh, widziałam go pierwszy raz. Perkusista chłopaków. Szybko się poznaliśmy  Pożegnałam się Niallem słodkim pocałunkiem i poszłam z Joshem do samochodów. Dobrze nie wyjechaliśmy z jego posesji a już dostałam sms od niego
" Już tęsknie"
Ruszyliśmy do mojego domu.

_______________________________________________________________________
Mam nadzieje że wam się podoba, jeśli tak zostawcie com. Nie opłaca mi sie pisać nowego rozdziały gdy są tylko dwa kom. a wiem że jesteście dość leniwi i nie chce wam się. Wiec jeśli podobał wam się rozdział, napisz to. Można również napisać sugestie co byście chcieli, na pewno wezmę pod uwagę !
Dziękuję za czytanie, i do zobaczenia <3

niedziela, 20 stycznia 2013

#8


- Przykro mi, ale nie mogę z tym nic zrobić, tak niestety będzie to wyglądać - widziałam smutek w jego oczach. 
- przyzwyczaję się, muszę - i pocałowałam go.

Chwila ciszy i Niall znów zaczął rozmowę.
- Ok, zaraz będziemy na miejscu, i niestety znów będziemy musieli przejść przez paparazzi i fanów.
- ej, dam radę. Dla Ciebie wszystko.
- Cieszę się, trzymaj się blisko nas to wszystko będzie OK. Idziesz z nami my mamy szybko mierzenie rzeczy na jutrzejsze show, przesłuchujemy dwie piosenki i jestem wolny, wiec max 40 min nam to zajmie a ty sobie w tym czasie pogadasz z Paulem
- Z Paulem, waszym menadżerem ? po co ?
- Musi ci wytłumaczyć kilka rzeczy ...
- Każdy nasz bliższy znajomy to przechodzi - dopowiedział Harry - a tym bardziej tak bliski jak ty dla Nialla. 
Bałam się tej rozmowy. Bałam się że będzie mi kazał zostawić Nialla, nie wiem dlaczego, za dużo się chyba głupot naczytałam. Po chwili dojechaliśmy na miejsce, mieli racje stało pełno osób, o wiele więcej niż pod moim domem. Wysiedliśmy z auta w naszą stronę szybko ruszyło kilku ochroniarzy, odebrali samochód Harrego i ruszyliśmy do budynku.
- Piszczy ci w uszach ? - zaśmiał się Harry 
- i to jak. - piszczało w uszach a pod oczami miałam kilka białych plam od fleszy. Niall objął mnie ramieniem. Weszliśmy do wielkiej sali. Chłopcy już tam byli i kilka innych osób. Obok Zayna stała jeszcze Perrie. Wiec szybko ruszyłam się przywitać. Kilka minut chłopcy ruszyli na drugi koniec sali, Perrie sama musiała iść bo miała wywiad z Little Mix a do mnie podszedł Paul.
- ty jesteś Acacia tak ?
- tak to ja- odpowiedziałam dość niepewnym głosem
- witaj jestem Paul , chciałem chwilkę z tobą porozmawiać, masz czas ? 
- tak oczywiście, Niall mi już wspominał że będzie chciał Pan ze mną rozmawiać
- Proszę Cię, tylko nie Pan, czuję się w tedy tak staro.
- ok, przepraszam Paul - dziwnie mi było zwracam się do starszego ode mnie o tyle mężczyzny na ty.
żebyś sobie nie pomyślała  że chce was rozdzielić czy coś, nie. Ciesze się z szczęścia naszego Irlandczyka, choć nie będę ukrywać nie jest to na rękę zespołowi. Wiem że sama byłaś directioner wiec wiesz o co chodzi.
- nadal jestem i tak rozumiem. Każda z nas wyobraża sobie że tylko ona sama będzie idealna dla któregoś z nich.
- dokładnie, ale nie należę do osób która będzie was odpychała czy sfatala ze sobą. Chce wiedzieć na czym stoimy.
- a dokładniej bo nie rozumiem.
- czy go kochasz ? tak naprawdę ? 
- tak kocham, najmocniej na świecie -i  teraz to do mnie doszło, choć mało go znam, to go kocham, Przy nim moje serce boje szybciej, cały świat staje w miejscy, liczy się tylko on i ja i nikt więcej.
- To właśnie chciałem usłyszeć. Jutro chłopcy mają show w porannym programie i jestem pewien że na 100% że zapytają  was, i tu pytanie do was czy ogłaszacie się już jako para, czy jeszcze nie ... 
- Nie chce decydować bez niego ..
- wiedziałem - zaśmiał się - Niall - krzyknął - choć na chwilę.
- coś się stał ? - zapytał
- nie - zaczęłam - Paul pyta mnie... bo. Jutro macie ten występ.. co jeśli zapytają o nas ? Co masz zamiar im odpowiedzieć ? 
- że jesteś dla mnie bardzo ważne -  odpowiedział patrząc mi głęboko w oczy, zamarłam i nie moglam dalej nic powiedzieć. 
- czyli ogłaszamy was jako związek? 
- możemy z tym jeszcze zaczekać ? - zapytałam niepewnie. Niall patrzył na mnie dziwnym wzrokiem. Wstałam i kontynuowałam  - Nie chce żebyś mnie źle zrozumiał. Możemy przecież mówić, że jesteśmy dla siebie ważni  ale nie od razu mówić o jakimś związku. Kocham cię, jesteś naprawdę dla mnie ważny, ale wiesz jak one zareagują. - bałam się jego reakcji, co powie, czy sie zgodzi, czy zasmuci, wyśmieje, wyrzuci. 
- pozwól że zacytuję coś " dla ciebie wszystko " - i pocałował mnie. 
- czyli co jutro w końcu mówimy, bo się pogubiłem - powiedział Paul.
- ja już wiem co mam jutro mówić - powiedział Niall, i złapał mnie w talii 
- ok to ja was już zostawiam - odpowiedział Paul, a ja zaczęłam się śmiać a Niall mnie pocałował, ale tak inaczej jak nigdy. Namiętnie, soczyściej.  Moje serce biło tak szybko jak nigdy, wplątałam prawą rękę w jego włosy, czułam innych wzrok na nas. Po chwili oderwaliśmy się od siebie, moje serce nadal mocno biło, patrzyłam mu głęboko w oczy, uśmiechał sie, widać było szczęście w jego oczach.
- ee Horan długo będziemy na ciebie jeszcze czekać ? - Nagle zawołał Lou.
- usiądź sobie tam i czekaj ok ?
Przytaknęłam. Usiadłam z boku i obserwowałam go. Zazdrościłam im, bo robili to co kochają, łączą to z zabawą a to wszystko ich praca, niesamowite.
Po tym jak ustalono stylizacje na jutro zostało jeszcze ostateczne wybranie piosenki, rozmyślali nad Kiss u a LWWY ostatecznie zostało postanowione. 
- OK to wolne na dziś, co robimy? - powiedział Harry
- Nie wiem , może pojedzmy coś zjeść, może Nandos ? co ty na to Niall ? - zapytał Liam
- Sorry chłopaki, ale mam juz na dziś inne plany, następnym razem. 
- Plany jakie plany ? - zapytałam. Złapał mnie za rękę i ruszył  w stronę drzwi.
- Gdzieś gdzie będziemy sami, bez wszystkich tych co chcą coś od nas.
-Brzmi świetnie .
Przed budynkiem czekało na nas już duże auto. Lewą ręką zakryłam sobie oczy żeby flesz mnie nie raził, ale żebym mogła widzieć dokąd zmierzam, prawą rękę trzymał Niall.
Ruszyliśmy, w aucie śmieliśmy się wygłupialiśmy "tańczyliśmy" , dosłownie jak dzieci.
Nagle auto wjechała na jakaś posesje. Niall wysiadł pirwszy, i szybko podąrzył otworzył mi drzwi i wysiadłam. 
- Niech zgadnę, to twój dom tak ? - powiedziałam, uśmiechając się.
Niall nie powiedział nic tylko kiwnął głową że tak. Auto odjechało a chłopak znów chwycił mnie za rękę i ruszył w stronę drzwi. Dom był sporawy, ale typowo angielski. Po chwili gdy Irlandczyk znalazł odpowiedni klucz drzwi się otworzyły  Weszliśmy  Dom w środku był przepiękny, łączenie stylu angielskiego jak i nowoczesnego. Jednym słowem przepięknie. Przestronny salon, wielki telewizor. Kuchnia z wielkim oknem i zaraz na tyle piękne patio! Sama w domu również mam patio, niesamowite miejsce do czytania książek czy po prostu odcięcia się od świata. Chodziłam sobie tak po domu i zwiedzałam. 
- Może się czegoś napiszesz? - zapytał 
- Sok pomarańczowy  jeśli masz. - odpowiedziałam z uśmiechem  Chłopak podążył szybkim krokiem do kuchni a ja usiadłam na kanapie. W domu panowała wielka cisza, wręcz przerażająca  Minęła chwila i zaraz Niall przyszedł z napojami, usiadł koło mnie.
- ok wiec może obejrzymy jakiś film? Jaki rodzaj lubisz, komedia, horror? mogę się poświęcić i obejrzeć nawet jakieś romansidło 
- nie będziesz musiał, może być jakaś komedia. ewentualnie może być horror. tylko żeby nie był bardzo bardzo straszny - zaśmiałam się. Szczerze łudziłam się że wybierze horror, chyba dziewczyny rozumieją dlaczego, będę mogła więcej się do niego przytulać, ale jednak została wybrana komedia. Też fajnie, będę mogła posłuchać jego śmiechu. Nie minęło 5 min. i mieliśmy własną komedie w domu. Horan nie trafił szklanką bo buzi i caaały się polał. Przez śmiech pomagałam mu zetrzeć szybko plamę  ale nic z tego. Pobiegliśmy szybko na górę.
- Daj mi to szybko to zapiorę od razu to zejdzie.
- Proszę cię, przestań, nie będziesz mi bluzki prała.
- o Boże ściągaj tą koszulkę i nie marudź - po moich słowach spojrzeliśmy się na siebie. Tak moje słowa brzmiały bardzo dwuznacznie. Zaczęliśmy się śmiać. 
- Ok zaraz wezmę coś na zmianę i ci dam. - chwila ciszy, nie nalezę do osób zbyt zboczonych, nie wiem dlaczego w tedy wszystko od razu kojarzyło mi sie z jednym - koszulkę ci dam - chłopak szybko dokończył przez śmiech. Ja ruszyłam w stronę łazienki, i teraz pytanie czy Horan posiada w domu proszek ?
- Niall! - krzyknęłam -Niall! masz w domu coś takiego jak proszek? - odwróciłam się a chłopak stal w drzwiach, bez koszulki. Poczułam się jednocześnie niezręcznie, ale w środku robiło mi się bardzo ciepło.
Czułam jak na twarzy robi mi sie rumieniec, o nie!żebym teraz nie przypaliła buraka, nie w takiej chwili!
-przepraszam, tu zostawiłem swoją koszulkę, -chłopak wziął koszulkę leżącą na koszu, a brudna podał mnie. - a proszek mam tutaj - wyciągnął male pudełko z jednej z szafek - na pewno chcesz to prać?
Nie mogłam znów powiedzieć ani słowa, odwróciłam sie tylko napuściłam wody do umywalki, wsypałam trochę proszku. Nagle poczułam jego ciepły oddech za sobą, Niall stał centralnie za mną, nadal bez swojej koszulki. Ruszyłam lekko tylko swoją głową w prawą stronę i poczułam jego ręce na swojej talii. Ciepło rozchodziło sie po całym moim ciele. Odwróciłam sie. Patrzeliśmy sobie prosto w oczy, przekazując sobie informacje w ten sposób. Położyłam swoje ręce na jego klatce piersiowej a on zbliżył swoje usta do moich, ale jeszcze nie całował, czułam jego zapach i jego ciepły oddech na moich ustał. Czekał aż ja zrobię ten pierwszy krok i ta magiczna siła zamknęła mi oczy i przybliżyła mnie do niego. Moje ręce wędrowały cały czas po jego klatce a on jedną rękę trzymał mnie za podbródek a drugą wplątał we włosy. W pewnym momencie chłopak zaczął się cofać, ale ciągnąc mnie za sobą nie przerywając pocałunku. Umysł krzyczał CO TY ROBISZ, ale serce mówiło zupełnie coś innego. Szał za nim jak zahipnotyzowana  Nogą sprytnie otworzył drzwi do swojej sypialni. W tedy oderwał sie ode mnie, podniósł oplotłam swoje nogi wokół niego okręcił o 180 stopni zrobi dwa kroki do przodu nie odrywając wzroku ode mnie i rzucił na łóżko. Mogłam zrobić w tedy tylko jedno albo posłuchać rozumu i przerwać to teraz, albo słuchać serca które bardzo go porządkowa ... zgadnijcie co zrobiłam... 


czwartek, 27 grudnia 2012

#7


W domu mamy jeszcze nie było... to nawet lepiej. 

Poszłam wybrać film i czekałam na nią. 

Siedziałam na kanapie i oglądałam jakieś odliczanie na MTV, akurat leciało BOYFRIEND JB. Uwielbiam go, oczywiście zaraz po 1d, zawsze marzyłam o koncercie, ale pozostało tylko na marzeniach  ale jak widać warto marzyć. Jeszcze kilka miesięcy temu leżałam w łóżku i marzyłam o kimś z 1d i BUM! Mam Horana! i jestem jedną z najszczęśliwszych dziewczyn na świecie. Wstałam i zaczęłam sobie tańczyć i w tedy weszła moja mama.
- No proszę jaka szczęśliwa - zaśmiała się - już nie wywijaj tak odbierz ode mnie to jedzenie daj mi 5 min. pójdę się tylko przebrać i zaraz możemy siadać i jeść. 
Odebrałam od niej jedzenie, postawiłam na stole przyszykowałam wszystko, zasiadłam i czekałam  Przyznam się wam obawiałam się tej rozmowy. Po kilku minutach głuchej ciszy w domu pojawiła się mama. Usiadła przede mnie a ja czekałam na najgorsze.
- Wiec, co masz mi do powiedzenia - zaczęła, a ja zamarłam.
- a co chcesz wiedzieć ? 
- prawdę  i najchętniej dowiadywać się tego od ciebie a nie z gazet, telewizji, czy od znajomych z pracy - słychać było uniesienie w jej głosie
- chciałam  chciałam komuś powiedzieć, tobie... ale nigdy cie nie ma. - powiedziałam smutnym głosem, spuszczając głowę.
- Córcia, wiesz jaka jestem, czasem trzeba mną potrząsnąć, bo jak wpadnę w trans pracy to tak mam.
- a nie możesz się sama otrząsnąć? Nie zamierzam cały czas nad tobą panować, tak było zawsze, i cały czas łudzę się nadzieją że tak się stanie. Czuję się taka.. nieważna dla ciebie.
- Co ty mówisz, jesteś dla mnie najważniejsza. 
- nie czuje tego... czuje, ze tylko praca sie dla ciebie liczy.-  i zapadła okropna cisza. Spojrzałam na nią a po jej policzku spłynęła łza. Nie chciałam żeby płakała. Podeszłam do niej i przytuliłam ją najmocniej i najczulej jak potrafiłam.
- przepraszam - powiedziałam.
- nie przepraszaj. Nie masz za co. To ja przepraszam, bo to ja zawiniłam  uwierzysz mi jeśli ci powiem że teraz będzie lepiej, i że chce się zmienić ?
- tak. uwierzę.. już wierzę, bo spędzasz ze mną popołudnie, 
- własnie miałyśmy jeść chińszczyznę, trzeba jeść bo nie dobre jak zimne.
Zaczęłyśmy jeść. Przez chwilę trwała cisza, ale tylko przez chwilę.
- Ok, wiec jaki on jest? - zapytała - jeśli mogę wiedzieć, choć powinnam wiedzieć, jako twoja matka - szybko dodała.
- Wspaniały... doskonały, i mnie rozumie.
- Kochasz go ?
- wiesz, ciężko jest mi to powiedzieć, dopiero go poznaje, ale czuję że nie będzie do przygoda na chwile.. Nie chce żeby tak było.
- a co z Samem? Słyszałam że dlatego zerwałaś z nim.
- CO?! kto ci takich głupstw nagadał? Nie jestem z nim już od ponad miesiąc
- o proszę, kolejna nowość. Jego mama tak mówiła.
Moja mama pracowała z Sama mama w jednej redakcji.
- proszę cie, nie chce mieć z nim nic wspólnego, dupek i tyle
- Acacia ?! znacie się prawie od dziecka...
- no własnie  i to jest najgorsze, na serio mamo, nie ważne, to są sprawy miedzy mną a nim, nie chce żeby to wpłynęło na twoje relacje z Jenny.
Skończyłyśmy jeść, potem obejrzałyśmy film LOL i tak minął dzień. Wieczorna toaleta.
Położyłam się na łóżku była godzina po 22. Zapomniałam że miałam informować Nialla, biedak tak chyba od zmysłów odchodzi ... 
Nie miałam sił na rozmowę wiec napisałam tylko sms, że wszystko jest dobrze i że ma spać  spać spokojnie. Nie czekałam na odpowiedź, szybko zasnęłam, jak nigdy , to chyba przez wrażenia. 

** RANO **
Godzina 9, i zadzwonił budzić, w środy mam na 10 do szkoły. Wzięłam telefon do ręki a w nim 3 sms. Jeden od Nialla, o treści że się cieszy i też kolorowych. Drugi od mamy, że śniadanie mam na dole, i ostatni był ze szkoły, że dziwniejsze zajęcie fotograficzne mam odwołane. Po jedno fajnie, odpocznę, ale po drugie lubię te zajęcia.
Wstałam ogarnęłam się, ubrałam w szeroką bluzę i leginsy, i ruszyłam na dół zjeść śniadanie. Usiadłam na sofie, wzięłam miskę z płatkami na kolana i włączyłam TV.
Akurat na programie E! leciały jakieś plotki i newsy o gwiazdach. Czasem to się dziwnie że ludziom chce się wymyślać takie głupoty ... i nagle.
" I ostatnio dość popularna wiadomość. Ostatnio jeden z członków 1d Niall Horan  pokazuje się z pewną dziewczyną. Chłopak nic nie potwierdził, ale widać że miedzy nimi iskrzy. Tajemniczą dziewczyną jest Acacia Clark i choć wszystko układa się tak pięknie, młoda para on przystojny i utalentowana, ona piękna i przyszły fotograf fanki się obawiają że dziewczyna szuka tylko pocieszenia w artyście  po ostatnim rozstaniu z młodzieńcem imieniem Sam. Miejmy nadzieje że to tylko plotki" 
Siedziałam i nie wierzyłam, skąd oni to wszystko wiedzą? Imię  nazwisko, kierunek i o Samie?? Wzięłam głęboki oddech. W tym samym czasie przyszedł sms od Nialla. Czy on czyta mi w myślach? 
"Jak będziesz miała przerwę, zadzwoń"
No tak, zapomniałam mu napisać że nie mam dziś szkoły.
Szybko wybrałam jego numer i zadzwoniłam.
- Hej - odebrał po pierwszym sygnale - oo akurat przerwę miałaś ?
- hej, nie nie mam dziś szkoły, dostałam sms, że dziś zajęcia odwołane. 
- No i się nie chwalisz ani nic, dziś mamy tylko małą próbę, a potem jestem cały dzień wolny. Masz czas dla mnie i chęci ?
- em, tak pewnie... - mówiłam lekkim załamującym się głosem, cały czas miałam w głowie ten głos tej kobiety, i tyle informacji o mnie.
- co znów sie stało? Sam? fani ?
- nie. poranne wiadomości. 
- o masz, bardzo sie obsmarowali ?
- wcale nie obsmarowali ... tylko jestem w szoku ile oni o mnie wiedzą, chyba nawet więcej niż ty.
- to smutne... ale pewnie ludzie ze szkoły twojej im to wszystko mówią  za kasę. W moim przypadku tez tak było, za prywatne zdjęcia klasowe, lub prowokujące sprzedawali się przyjaciele.
- nie pomagasz, wręcz przeciwnie, dołujesz mnie.
- przepraszam, nie chciałem. Ok to widzimy się dziś, masz ochotę ? 
- pewnie!! 
- to za ile będziesz gotowa ?
- a o której kończysz próbę? 
- próbę zaczynam dopiero za godzinę, chce żebyś pojechała ze mną.
- ok, pod warunkiem że nie skończy się to znów rozebranym Harrym
- przepraszam, ale tego nie jestem ci w stanie zapewnić 
- hahahha, ok to bądź u mnie za 40 min ok ? dasz radę?
- tak. Będę. no to do zobaczenia.
Odłożyłam telefon i szybko pobiegłam na górę. 20 min. Z racji ze już wcześniej byłam umalowana i ogarnięta wystarczyło się tylko normalnie ubrać, co w moim przypadku takie proste i szybkie nie jest. 
ubrałam się w 
Zeszłam na dół i czekałam na Nialla. Nie trwało to długo, po chyba 7 min. czekania usłyszałam dzwonek do drzwi, otworzyłam je a w nich ukazał się on. Przywitaliśmy się.
- Nie chce żebyś była zdziwiona. Przed domem stoi kilka fanów i fotoreporterów, ignoruj idź do samochodu, Harry już na nas czeka.
-ok - powiedziałam  Otworzyłam drzwi. Kilka fanów? przed moim domem stało chyba z 30 dziewczyn i kilku mężczyzn z aparatami. Mnóstwo pytań, cały czas słyszałam swoje i jego imię  Czułam się okropnie, jak w jakimś koszmarze. Szybkim krokiem ruszyłam do auta. Szybko usiadłam na tylnym siedzeniu a Harry szybko ruszył, a ja nadal siedziałam z zatkanymi uszami i zamkniętymi oczami.
- wszystko ok ? - zapytał Harry ?
- nie. to było... okropne... jak koszmar. - cały czas miałam szum w głowie. Niall mnie przytulił. Podniosłam głowę i spojrzałam na niego
- Przykro mi, ale nie mogę z tym nic zrobić, tak niestety będzie to wyglądać - widziałam smutek w jego oczach. 
- przyzwyczaję się, muszę - i pocałowałam go.

_______________________________________________________

ok tyle udało mi się wymyślić dziś, reszta jak najdzie mnie dalej wena.
Proszę nie pytajcie mnie wszędzie kiedy będzie kolejny rozdział.
Jak będę miała czas, ochotę i wenę to napisze.!